TS Mitech

Niektórzy uważają, że piłka jest kwestią życia i śmierci.
Zapewniam, że jest czymś znacznie, znacznie ważniejszym.

Bill Shankly

Aktualności

Wywiad Prezesa TS Mitech Żywiec Jana Szupiny

18 / 07 / 2026Autor: TS MitechPrzeczytało osób: 43

!0 - lat minęło. " Ten sukces trudno będzie powtórzyć "



 
09:16
 
17.07.2026
TS Mitech Żywiec
Piłka nożna - Piłka nożna kobiet

„To nasze osiągnięcie jest na Żywiecczyźnie nie do powtórzenia”

Minęło niemal dokładnie 10 lat od wielkiego sukcesu piłkarek TS Mitech Żywiec. Sezon 2015/2016 zakończyły na podium ekstraligowych rozgrywek, co na ówczesne czasy było osiągnięciem spektakularnym.

W innej epoce

To była jakże pamiętna i miło po latach wspominana kampania ligowa. Żywieckie futbolistki kontynuowały swoje występy w Ekstralidze, a właśnie w sezonie 2015/2016 osiągnęły w elicie żeńskich drużyn w kraju swoje apogeum. – Zupełnie inna epoka – uśmiecha się prezes klubu Jan Szupina. – Poziom sportowy najwyższego szczebla ligowego był wtedy znacznie wyższy niż obecnie, bo w Ekstralidze występowały najlepsze zawodniczki w Polsce. Dziś nie trzeba wielkiej wirtuozerii, aby wyjechać do krajów europejskich, co w zasadzie odbywa się hurtowo. Można było przewidzieć, że rozwój piłkarstwa kobiecego pójdzie pod tym względem w kierunku męskim. Gdy dziś ogłaszana jest kadra reprezentacji Polski, to prawie wszystkie w niej dziewczyny grają w klubach zagranicznych – wyjaśnia sternik Mitechu.

Na stałe w historii

Brązowy medal we wspomnianych rozgrywek ekipa z Żywca, występująca pod trenerską pieczą Beaty Kuty, przypieczętowała w 27. kolejce, kiedy to pokonała 3:1 AZS Wrocław. Podczas domowego meczu w Radziechowach na finiszu sezonu miało miejsce uroczyste wręczenie pucharu za to osiągnięcie – wzniosła go w górę kapitan Karolina Zasada, następnie zaś pozostałe piłkarki i sztab trenerski Mitechu. Radości – dodajmy zrozumiałej – nie było końca.

– Z różnymi trudnościami cały czas się borykaliśmy, zwłaszcza brakiem stałej bazy dla klubu. Mieliśmy jednak profesjonalną kadrę szkoleniową, wielki zapał organizacyjny, a sprowadzenie kilku bardziej doświadczonych zawodniczek dało pożądany efekt. To historyczny sukces. Najpopularniejsza dyscyplina sportu w naszym kraju odcisnęła swój ślad w regionie dzięki dziewczynom z Mitechu. Nie boję się tego powiedzieć – to nasze osiągnięcie jest na Żywiecczyźnie nie do powtórzenia w grach zespołowych – przekonuje Szupina.

 


Entuzjazm, pasja i determinacja

W Żywcu wszystko to zrodziło się z pasji ludzi, którym piłka nożna w kobiecym wydaniu była bliska. W 2003 r. powstał klub sportowy TS Mitech Żywiec. Nigdy nie doczekał się własnego obiektu z prawdziwego zdarzenia, choć takie działania były już w zaawansowanej fazie zarówno w samym Żywcu, jak i nieodległym Wieprzu. Nie studziło to jednak entuzjazmu i determinacji pasjonatów. Prezes Jan Szupina nie ma dziś wątpliwości. – Piłkę nożną trzeba mieć w sercu i ją naprawdę kochać. Od podstaw, później startów na najniższym szczeblu, drużyna pięła się wyżej i wyżej, aby z tego maleńkiego jakby nie spojrzeć Żywca stać się czołową drużyną w Polsce – opowiada nasz rozmówca.

W żywieckim klubie ważną rolę odgrywały przez lata wychowanki, choć i zawodniczki z dalszych zakątków trafiały do Mitechu. Swego czasu kurs na Żywiec obrały piłkarki z rozpadającej się Unii Racibórz, z reprezentantką kraju Patrycją Wiśniewską na czele. – Dziewczyny akceptowały swój pobyt w Żywcu i okolicy, a część tu nawet została już po zakończeniu swoich karier. Szukając klubu dla siebie na poziomie Ekstraligi, gdy w innych się z jakiegoś powodu nie łapały do podstawowego składu, wybierały Mitech. Zabezpieczaliśmy im kwestie mieszkaniowe i pieniądze na utrzymanie. Czuły się tu dobrze i wiedziały, że dane słowo zawsze zostanie tu u nas dotrzymane – podkreśla Jan Szupina.

Niedoścignione

Wielu kibiców z pewnością pamięta takie zawodniczki, jak Agata Droździk, która w Mitechu na tyle się rozwinęła, że wyjechała kontynuować piłkarską przygodę w Norwegii, czy znakomite bramkarki – Kinga Szemik i Aleksandra Komosa. Była też bramkostrzelna Katarzyna Wnuk, która sporo kluczowych goli dla Mitechu zdobyła... – Wszystkim, którzy przyczynili się do naszego sukcesu należą się szczere podziękowania, a osoby, które stworzyły podwaliny pod ten sukces powinny być przykładem do naśladowania dla młodych działaczy i trenerów – twierdzi prezes żywieckiego klubu i dopowiada: – Największe podziękowania należą się jednak zawodniczkom TS Mitech. Jeszcze bardzo długo będziecie drogie panie jako drużyna niedoścignione w osiągniętym sukcesie sportowym na Żywiecczyźnie. A my, mamy dzięki temu co wspominać z łezką w oku.

Komentarzy: 0